Wszystkie artykuły w kategorii: PO OBIEDZIE

to co nas interesuje.. i nie koniecznie kuchnia

„Syn” – Philippe Meyer

Tytuł: Syn

Autor: Philippe Meyer

Wydawnictwo: Czwarta Strona

„Syn” Philippa Meyera to epicka, napisana z rozmachem powieść o amerykańskim Zachodzie. Wielopokoleniowa saga o losach dumnej i niezłomnej teksańskiej rodziny McCulloughów – od czasów XIX-wiecznych najazdów Komanczów do XX-wiecznego boomu naftowego – dla której najważniejszą wartością jest ziemia i honor. Czytaj dalej „Syn” – Philippe Meyer

„Siódemka” – Ziemowit Szczerek

Siódemka-Szczerek ZiemowitTytuł: Siódemka
Autor: Ziemowit Szczerek
Wydawnictwo: Fundacja Korporacja Ha!art

Znów w drodze.
Dziennikarz przemierza mizerny, rozpadający się „krajobraz kulturowy”, jednak tym razem Ziemowit Szczerek nie pisze o Ukrainie, a o Polsce – choć tak naprawdę pisze o niej zawsze. W „Siódemce” poddaje wiwisekcji „Polskę najpolstszą”, samo jej serce, gdzie biją źródła wszystkich jej bolączek i frustracji, matecznik polskiego marazmu, bylejakości i magmy, rdzeń pełen szyldozy i płotów odlanych z betonu, gdzie winy za chaos i syf nie można zrzucić na nikogo prócz nas samych. Opisuje Polskę leżącą przy drodze krajowej numer 7.

Czytaj dalej „Siódemka” – Ziemowit Szczerek

„Podkrzywdzie” – Andrzej Muszyński

podkrzywdzie_muszynskiTytuł: Podkrzywdzie
Autor: Andrzej Muszyński
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Mała stara wieś, pośrodku wielkiego „nigdzie”. Tu życie płynie swoim rytmem. Pradawnym zwyczajom akompaniują niewyraźne echa dalekiego świata, docierające zza Zamczyska, rzeki Białej i Pustyni Błędowskiej.
W jednej z chałup, na rozrogu porośniętym lipami, mieszkają dziadek i babka. Gospodyni sprawia wrażenie nieobecnej, chłop z każdym dniem wydaje się starszy — coraz częściej zaczyna szeptać do siebie niezrozumiałe, na wpół urwane zdania. Błądzi pustym wzrokiem i miewa napady obłędu. Gdzieś znika. Niekiedy na długie godziny. We wsi mówi się, że chodzi na Podkrzywdzie. Czytaj dalej „Podkrzywdzie” – Andrzej Muszyński

Kawa..

Bardzo dobry napój zwany przez nich „Chaube”, który jest niemal tak czarny jak inkaust i bardzo dobry na dolegliwości, szczególnie żołądkowe. Spożywają go oni o poranku, w otwartych miejscach, przed wszystkimi i bez najmniejszej oznaki strachu czy ostrożności. Napój popijają małymi łyczkami, tak ciepły jak to tylko możliwe, z glinianych i porcelanowych kubków.

Leonard Rauwolf

Czytaj dalej Kawa..